Wieki nas nie bylo...ojoj... Wiele sie u nas jednak nie zdarzylo. Mielismy wakacje, takie domowe. Glownie spedzilismy na ogrodkowych wyglupach :)
Odbyly sie tez wypady do zoo, itp:
Lilka pojechala na wakacje po raz pierwszy sama do dziadkow. Odebralismy ja cala i zdrowa oraz udalo nam sie spotkac z mama B. , Karolkiem i Lidka.
Mama B. szaleje na motorze :)

I najwieksze osiagniecie Lilki tego lata, a mianowicie jazda na rowerze! Szybko jej nawet poszlo i teraz Lilka do szkoly pedzi dumna na rowerku,

Filip w chwili nieuwagi rodzicow zabawial sie w mistrza sztuki i malunku :) Gdy zobaczylismy go i jego dzielo nie wiedzielismy czy sie smiac czy plakac....
Udalo mi sie, na szczescie wszystko domyc i doprac po tym jego wyczynie.
lasol_ 28.09.2011 :: 16:34 Komentuj (2)
U Lilki w pozaszkolnej swietlicy odbyla sie super impreza. Mozna bylo sie przebrac oraz wziac udzial w roznych czynnosciach np:
* dojeniu lemoniady od krowki

Impreza zaliczona do udanych!
lasol_ 30.09.2011 :: 00:00 Komentuj (0)